* Księga Gości *
Zobacz *
Dodaj *

Właścicielka Pomidorków

* Archiwum *
2005
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik


* Links *
Zdjęcia:
widelec...ujęcie 2. ...
widelce...czyli ja w knajpie... ...
myślę, wiec jestem ...

Pomidory:
Blog Jubicz...
Blog Kariny...
Blog Kasipelasi...
Blog Stokrocii..
Blog Gabi nr.II...
Blog Nataszy...
Blog Piotrka Ł...
Blog Łukasza...
Blog Riathy...
Blog Gabi...
Blog Żyta...
Blog Kryska(Schabowy)...
Pomidorowe meczenie ogrodnika(moje drugie cos)...
Masa warzyw i schabowych...(moja klasa)



Lay by Riatha
only for TZP

Kot
W.: O.wiesz,ze koty jedna noga sa tutaj a druga w zaswiatach?
Ja.: wiem;-]
A.: ja mam dwa koty.
Ja.: zeby miec w domu dwie łapy?


Pytanie brzmi: skoro kot jedna łapa jest tutaj, a druga w zaswiatach to co sie dzieje z pozostałymi lapskami?
tajne-zielone-pomidory 2005-03-26 16:46:25 skomentuj (23)
W parku
ja: skad ja was wziełam?
W.: z allegro
ja: to tam taki chłam sprzedaja?



Po okresie chwilowego zaniku powracam do was. Juz całkiem niezle widze. Lekarz pozwolił troche z kompa skorzystac;-]
tajne-zielone-pomidory 2005-03-26 16:42:38 skomentuj (1)
Buciarze...
Mogłabym sie rozpisac, porzucac miesem i opluc wirtualnie człowieka, który włamał mi sie na gady. Człowieka, który pisał bzdury do moich znjaomych i czerpał z tego radosc. Moglabym skopac mu wirtualnie zad za to,ze nie rozumie słow- zycie, prywatnosc. Za to,ze ma jakis problem zwiazny ze mna. Mogłabym,ale bedzie tylko krótka przypowiesc bez wyjasnienia. Licze,ze sie połapiecie, a jak sie nie łapiecie to won.

Ogladamy z mamą Wiadomosci. Na ekranie obrazke z rozowymi małymi swinkami.
Mama: Jakie sliczne zwierzaczki.
Ja" Masz własnie takigo sliczneg zwierzaczka na kanapce.
Mama(wiadac,ze utkwił jej kes w gardle):
jestes potworna
Ja: nie.Jestem tylko człowiekiem.


tajne-zielone-pomidory 2005-03-06 10:28:38 skomentuj (8)
Z ostatniej chwili....
Rozmowa z S:
Ja:bla bal bal
S; Tylko moja papierka

Obie w smiech....

Wyjsnienie: chodziło o drukarke. ;p
tajne-zielone-pomidory 2005-02-19 21:09:13 skomentuj (4)
Kompleksy S.
Naczytałam sie Masłowskiej. S. ma kompleks bliżej-dalej. Poniewaz S. zamieszkuje rejony dalej, a ja niewątpliwie bliżej ja jetsm wykorzystywana. S. nocuje u mnie (własnie gada przez telefon z A.
Rozmowa:
S.halo halo tu ptasie radio.)
Ja z takim człowiekiekm zyje, ba mieszkakm, ba nawet znosze jej kompleksy blizej-dalej. Ale gdzie ja mam włascie to bliżej? Blizje moi panstwo to ja mam do centrum europy, ca centrum swiata, czyli domu dla wszystich tych , którym europa oraz pseudo swoiat powiedziało ,,nie"...mowie naturlanie o Dworcu Centrlanym. Tutja mam bliżej. Heh...takie moje wynurzone ze swiata mego snu mysli. Wstałam minutemu temu ,zeby otworzyc S. drzwi. Moja mam robi porzadki w szafie i z czestotliwoscia ,,na minute" pyta czy nie chciałybysmy ,,swietnej bluzki, prawie nwoej, poczatkej lat 80, co za bluzka". Siedze własnie w koszuli ala wszczesny wiek XIX. Mozna to tez okreslic jako wczescny ,,upiór w operze"
Pisze notek,zebyscie mi wspołczuli,ze a) ja mam blizej nizlei dalej b)jade na ferie.

Chciałam przy tej okazji pozdrowic góry. Stefa siedzi i gada do mnie o zyciu. Pokaziek mi zdjeica, które maja mnie osmieszyc w topwarzystwie. Stefa moja luba wzieła ze soba zdjecia, gdzie ja hmm..dziwne wygladam , nawet nie jak upiór. Nawet nie jak pocztek cały XIX...ja tam jak ja wygldam. Bedzie dzieci straszyła w górach. taka prawda. ...
Koncze te mije wymysły i pwoeim wam,ze mieskznaie blizej niz dalej przy samym sercu swiata jakim jest Centralny ma swoej plusy, a mieszkanie dalej? Tez ma swoej plusy. np. Stefa tam mieszka i Martynka (w odległych od siebie wioskach vel.dzielnicach)....hmm..i takie to wałsnie plusy,ze sa dalej ode mnie nizeli blizej i tak je kocham. I bede z nimi przez tydzien o wiel za blisku, a moze zrobimy z tego bardoz blisko...heh..ja liubie jednka słowo ,,dalej";) To moze jednka byc dalej....ale nie bedzie dalej..bo Stefa sie stuka w głowe, wiec koncze,ze juz dalje nic nie powiem...a o mieskznaku u Patrvcyzka to ja pwoeim dalje nizlei blizej, bo za tydzien.;-p heh....i zyjcie sobie w złej warszaiwe, w zym centrum ../.blisku swiat i dalkeo ode mnie..ja w górach ejstm i sobie zyje
tajne-zielone-pomidory 2005-02-19 20:48:46 skomentuj (0)
O Górach
O tym jak pojechac z S. i M. na ferie, w góry, odpoczywac.
Na początku chciałam wam opisac jak nabrdzo nienawidze: PKP, Busów, Martyny, Stefy, Gór, Ferii, Pani z PKP, Komórek, Ludzi, Zwierza, KOncertów. Zamieszcze jednka teskty jakie padłąy podczas dnia dzisiejszego.

Pani z PKP:
-Proponuej podróz przez Radom. Dojedzie Pani do Radomia np. samochodem i potem relacja Radom-...

-Moze tez byc podróz z 6przesiadkami.
-Ile trwa?
-13 godzin.
-Prosze Pani ja nie chce zwiedzac naszej pieknej ziemi ojczystej z PKP ja chce odpoczywac w ferie

-Proszę Pani ja mam dojechac z dziewczyna, która nie odróznia pociągu od furmanki oraz z druga dziewczyna małoletnia-nieletnia, której mama mnie trwale okaleczy jezli ona nie dojedzie. Czy mzoe mnie Pani wsadzic do tego pociągu??... chocby do toalety??

Rozmowa z kumplem:
-Czemu wy macie nagle busem jechac?
-Bo w pocioagach atakuaj fani metalu, bo jets koncert w Katowicach, Bo PKP jets głupie, a Paniw PKP nie uczyła sie nigdy łaciny, bo Martyna ma problkemy, a ja chce pojezdzic na nartach-dlatego busem.

Martynka:
-Olka to jak?
-Wysluzj bedzie dobrze. Pocioag , furmanka, bus bedzie dobrze.
-Swir.

koniec.


Nie lubie PKP. Kocham Ferie....chce byc juz w górach i zabijac ludzi na stoku. Czuje sie dobrze.

Dzisiaj pojechałm pociagiem z P., E. i J. do I. do Skierniewic było smerfastycznie. Pojechalismy na kregle, pizze. W Warszawie tego nie ma:) ...a tak anprawde to pojechalismyz miłosci do PKP ....no i troche z okazji miłosci do I.
Tydzien z PKP. Napisze limeryk:) dobranoc


tajne-zielone-pomidory 2005-02-17 00:27:21 skomentuj (6)
Poniewaz ja jestem inna...


























tajne-zielone-pomidory 2005-02-14 13:14:06 skomentuj (3)
bla bla bla


Robiłam dzisiaj porządek w moich zdjeciach...i znalazłam cos co w pełni oddaje moj stosunek do was.:P

Wy mnie kochacie, a ja....

coz....w ramach fazy i tego,ze Ria mi pomogła w linkach mozecie znalesc wizualny przekrój przeze mnie...tyle
tajne-zielone-pomidory 2005-02-12 21:54:40 skomentuj (5)
Ni,zeby cos
szukałam dzisiaj termosu. Zapeirniczałam po Warszawie,zeby kupic termos. Wpadam do sklepy ze sprzetem gospodarstwa domowego i opadjac na lade powiedziałam : dzien dobry pani, czy jest jakis CIĄGNIK?...kobiete wryło, mnie tez wrylo. Szkoła ma na mmnioe zły wpływ...titia....szkoda,ze nie powiedziałam po angielsku i na koncu nie wstawiłam BLACK AGRIMOTOR. Cholera...a teraz kobieta ma zagwozdke na co komu ciągnik w centrum warszawy.;-]
Termosu nie było. Jak kto wie gdzie kupic w Warszawie termos...to uprasza sie o napisanie na gadu.
tajne-zielone-pomidory 2005-02-08 19:05:02 skomentuj (6)
Czarny ratrak
Na angolu pisalismy dzisiaj story i inne takie;p Ja i I. napisłysmy piosenke, bo nasza grupa dobrze sobie ze stroy bez nas radziła;P Piosenka brzmi tak...

Pieśń pt. "Czarny ratrak"

Ref: Kupiłem czarny ratrak
Kupiłem czarny ratrak
i jadę nim na Culpik

I.Najpierw katowicką
i przez skrzyżowania
bo to były halne

Ref: Kupiłem....

II.Tam góry są i śniegi
O. wyciągiem w łeb dostaje
I. pucuje karoserię
bo to halny był

Ref: Kupiłem....

III.Na Cupliku ni ma prąda
Bo to burza zara bedzie
ratrak dalej jedzie

Ref: Kupiłem... /x3

Potme przez cłąy dzien chodziłam po szkole i spiewałm ,,kupiłem sobie ratrak" lub ,,kupiłem sobie ciągnik"...

tak przy okazji to głownym bohaterem naszego story był uwaga... BLACK AGRIMOTOR!!


tajne-zielone-pomidory 2005-02-07 20:08:41 skomentuj (3)
Pytania??
Co było najpierw jajko czy kura?
Najpierw byłol pytanie: co było najpierw? A poniewaz absurdowi dawniej zapewne mowiono nie(potem nastapiła powazna zmiana) powstały mozliwe odpowiedzi jajko i kura. Wiec co było najpierw? Cóz ...takie absurdlane pytania zadajecie...

tako sobie wymysliła podczas jedzenia orzeszków ziemnych. Mam nadzieje,ze one z absurdu nie wyrosły...dobranoc
tajne-zielone-pomidory 2005-02-06 00:06:34 skomentuj (4)
Dlaczego ludzie płaczą?
Jestesmy w kinie na kiczowatym filmie. Pseudo horrorze, który nasza grupe pod wezwaniem bawi i smieszy. Powtór na ekranie atakuje kobiete.
(M.tuli sie do mnie i chlipie w me ramie)Ja: J.! M. mi płacze w ramie!
J.: M. dlaczego? ze wzruszenia, boisz sie, czy co??
M.: Nie...wydałam na TO 15 zł...buuu

własnie dlatego ludzie płacza..ajkie to materialistyczne, a ze chała i kicz to była to fakt...ale było przynajmniej smiesznie:)
tajne-zielone-pomidory 2005-02-05 23:26:36 skomentuj (2)
ha haa haaa
ha haa haa...tak moi mili pełne zwycięstwo w dzidzinie jak miec 3 z biologi. ha haa haaa mam 3 z biologi i dobrze mi z tym. Jak mnie prof. zobaczył zrobił dziwna minę, padły sugestie jakbym był chora,ale nie tylko fizycznie.
Sie pochwlaic musze. Z nieznanych nam blizej przyczyn(ha haa haaa) prawie cała nasza grupa wzajemnego wsparcia i tolerancji konczy semestr z podobna srednia. Ja, M i J mamy identyczna czyli cudowne 3,5:D Reszta ludków pałeta się w tych granicach. Jaki mamy wniosek? J. wpadł na cud pomidorowozielony pomysł, zebysmy załozyli nowa partie polityczną. Z taka srednia pozosta nam tylko bycie politykami;D Bardzo mądra teoria J. myslę jednak,ze z nasza osobowoscią i innymi przymiotami mozemy jeszcze byc gwiazdami-estrady. Ale czy estrada nie łaczy sie z sejmem...nie wiem...nie wiem...nie mysle...3,5 zabiło spore oddziały mopich szarych komórek. Jestem dziwnie zadowolna;-)

P.S: Wracam ze szkoły mijam bank. Bank mija tez para(normalny chłopak+normalna dziewczynai nagle słysze:
(on do niej)Kochanie a moze zrobimy napad na bank?

Wniosek: 1)Lubie ludzi.2) napasc na banka jets słodka i romantyczna;p
tajne-zielone-pomidory 2005-02-02 12:16:04 skomentuj (4)
Zeby sie nazywac NIENORMALNA...
Poniewaz cierpie na przypadłosc cięzką zwana AUCW(ambitna-uparta-choleryczna-wariatka) jade do szkoły. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt,ze mam ok.39 stopni goraczki. Wczoraj było 41, omdlenia, krew z nosa...i w efekcie dostałam karetke pogotowia. Tak...powinnam lezec w łóżku i łykac leki, ale...
1) chce sie spotkac z moimi kochanymi K(...), M.,Avel.F oraz I i chce sie dowiedziec,ze jestm nienormalna...
nie jedyny to jednka powód...jade zaliczyc biole, poniewaz moj cud profesor postwił mi 2+ z czym ja sie absolutnie nie zgadzam jade sie poprawiac. Moi rodzice twierdza,ze mam ze soba jakis problem i ja sie z tym zgadzam.
Reasumujac trzymajcie kciuki bowiem ja A.vel O. jade odpowiadac z układu krwionosnego i oddechowego naFaszerowana lekami roznego rodzaju, srednia mysląca i ogolnie w stanie dziwnym. Wspomangam sie 12 kubkiem herbaty z cytruna, zakładam dzinsy i jade udowodnic swiatu,ze zadne oistre zapalenie gardła mi nie strasze. Zreszta co to dla mnie. Bliskie spotkanie z orczykiem w gorach miałam, a potem i tak jezdziłam 4 godziny na stoku, wiec suma sumarum jade usłyszec,ze jestm nienormalna.:-]
cmok
tajne-zielone-pomidory 2005-02-01 14:03:07 skomentuj (2)
Perwersja...
Sie wróciło ze Zwardonia.

Podróz:
Nasza joł joł zimalowa ekpia siedzi z tyłu aitokaru. Na przodzie nasz kolega H.
My(drzemy sie na cłay autokar pod wpływme fazowej piosenki ,,bania u cugana" i innych zwardoniowych hiciorów)
H!! H!! H!!
H. co?
My: Pozdrawiamy Cie od tyłu.
Ktos: Perwers.

II.
F.(jakas zła i poddenerwowana i ogolnie trudna w uzytku)wrrr.
M: Ty masz chyba PMS-a
F: Bo Cie jebne
Ja: Al;e Ty np. chyba masz. Popieram M.
30 minut i kilka awanturek pozniej.
M. Ty na pewnoe masz PMSa
Ja i K: popieramy.
F(robie scenke nam)...wiecie co? chyba mam PMSa.

Nie ma co ...nie ma co...

Jednke z obiadków:
Przy stole Ja,M i S.(kobiety) oraz J. M. i M.vel.K(faceci). Omawiamy problem jak bedizmy grac w monopol.
Ja: to jak gramy na małzenstwa(ja+J i M+M) czy na dziewczyny na panów?
M.(facet)no proste,ze na małzenstwa(mamy zyciowa umowe,ze jak za 30 lat bedziemy w zwiazkach na razie jets to czyste kumpelstwo. A wszyscy za zadowoleni, bo mamy pewnosc z M.,ze nie bedizmy starymi pannami, a przez najblizsze 30 lat mozemy skobie hulac;P)
Ja: dlaczego małzenstwa?
M.No jak dlaczego musi byc homoestaza/
My:??
M: Ja zarabiam, a M.(kobieta) traci, jak w zyciu;p

W tym momencie ktos dostała pod stolem kopa;p ciekawe kto i od kogo;p

Złote teskty Pana Górola:
*Wy z Warszawy jerescie to sie czesto kąpac nie musicie.
*Macie w Warszawie okna?
I zona Pana Górola:
wy w tej Warszawoie to buty zdejmujecie?

Ja sie nie myje, bo po co. Mam deszcz który wpada do mojego pokoju przez dziury w sciachch, bo okien nie mam,ale mam za to naturalny prysznic. A butów nie zdjemuje, bo a) zimnow stopy b) od razu mam klaspki pod prysznic. Co sie dziwicie? Postepuje jak kazdy warszawiak.


Sytuacja finałowa:
Stoje przed atokrame i zastanaiwm sie gdzie jets moja torba. M. przysiega,ze mi napenwi z J spakowali obie torby. Mam jedna. Wszyscy poszli juz do domów i rozpuscili sie w odmetach warszawy. Stoje i nagle widze jednka samotna torbe. Nie moja,ale podobna. Mysle sobie co za debilm pomylił torby. Co za bezmózga masa. Biore torbe nie swoja...otwieram...a tam swetry Kryska. Mojego kochanego Krysy. Dawaj go dzwonie do niego,zeby mi nie odjechał z moimi wszytkimi rzeczami. Naszczescie torbe sprawnie odzyskałam. Krysa sam w sobie sie nie połapał, ale naszczescie rodzicielka Kryska zauwazyła, a raczje poczuła,ze to torba za ciezka jak na Michałkowa. heh...taki to był Zwardon. A akacje z torba jets ukronowaniem. Powiadam wam...rece na kolderce i tylko zapalone swiatło...i koniec tych

PERWERSJI;P
tajne-zielone-pomidory 2005-01-30 22:36:05 skomentuj (3)
Ins Gebirge(tak zeby niemiecki ćwiczyc)
Jutro w góry(ins Gebirge) cała moja klasa sie pakuej. Jakas paranoja. Siedza to to z zelazkami, pralkami, torbami, narty sie poleruja cuda niewidy. A ja?
Ja na luzaku. Musze kupic ejszcze spodnie narciarskie9kijek z tym,ze jets sobota popołudnie), musze zastanowic sie co zabrac i najwazniejsze gdzie ja mam moja torbe.:p
Postanowiłam załaczyc poradnik jak sie pakiwac(mojego autorstwa, zawsze sie stosuje. Brac przykład na własna odpowiedzialnosc):
1) Tydzien przed wyjazdme nalezy zacac mowic wszystkim do okoła,ze nie ma sie czasu na spotknie, kolacje, kawke, kinoo...bo sie pakuje.
2) Ostatnie dnii przed wyjazdme nalezy spedzic na wzglednie trwałej amneznij, cyzli cyz ja gdzies jade, a moze nie pojade.:) Cyztaj idziesz dzien przed wyjazdme do kumpal i przypominasz sobie,ze masz wyjechac za kilka godzin.
3) W przeddzien wyjazdu nalezy obudzic sie rano i zorbic panike. Czgeo to ja nie mam , czego nie zrobiłam. Nalezy obdzwonic wszystkie przyjaciółki, pryzkjacioł, kolezanki z SP, znajkomych z przedszkola i zaproponowac przyjemny maraton po sklepach. 90% odmówi, bo sie pakuje i ,,co Ty wogole mowisz za 24 h wyjazd trza brac sprzatac, prasowac isc do babci do szpilaka, wyprowadzic psa..bla bla bla". 5% chore , 4% kuje, 1%( jets tak tragicnzy,ze rezygnujesz)
4) Kiedy dojdziesz do wniosku,ze i takl nie masz szans na zakupy musisz potrzebny jest oplan awaryjny. Idziesz spac...budzisz sie po 2 godzinach i wiesz,ze i tak wszyscy sie pakuja, a Ty anwet nie wiesz gdzie masz torbe i paszport wiec gorzje byc nie moze. Spisz dalej.
5) Budzisz sie koło połodnia 14.00-15.00 i namaiwasz kogokolwoiek na wyprawe do skelpy, badz synapsy zaczynaja pracowac i idziesz sam/a.
6) Kiedy wracasz koło 21.00(sklepy Ci zamkneli perfidnie) jestes tak padniety/a,ze nie kontaktujesz. Rzeczy nabyte sa zamałe/zaduze/w brzydkim kolorze/ lub bardzo fajne...zalezy od szczescia i od tego,czy sunapsy Cie lubia.
7)Idziesz spac. Wczesniej sie nie pakuesz, bo siedzisz na gadu/gadasz przez tel/inne i opoiwadasz o tym ,ze musisz sie pakowac i ze sie pakujesz. Opowiadasz o tym 3 godz. Wiec idziesz spac koło 1.00. Walizka nie ruszona.
8).Budzisz sie o 5.00(wyjezdzasz o 6.00). Łapisz torbe podbiegasz do szafy. Pakuesz rzeczy. Czasem na wyjazd w gory zabierzesz bikini, ale zapomnisz o golfie, ale kto by sie przejmował. Po tym jak masz juz zapakowana torbę(50% rzeczy mokrych, bo musiałes uprac pilnie, 40%pognicionych) biegniesz na miejsce wyjazdu...zajmuesz upolowane miejsce...i cieszysz sie. Wczesniej znajomi wypytaja dlaczego amsz mokre włosy(trudno wpasc,ze sie myło 10 minu temu) , dlaczego Twoja torba jest otwarta i wysypuje sie z niej bikini, dlaczego sie spozniłas, dlaczego wygladasz jakbys mało spał/a..i wytłumacz im to....
...
a jak sie konczy...jedzies zadowlona, pokonujsz drogę, cieszysz sie na miły wypoczynek...i nagle pozostaje Ci juz tylko jedna mysli.....
O CHOLERA NIE ZABRAŁAM PASZPORTU!!...
tajne-zielone-pomidory 2005-01-22 14:36:50 skomentuj (7)
o tym jak jem orzechy...
Od rana kuje lacine.
Po południu wpadła do nas babcia, zeby stworzyc swoja popisowa zupe. Poprosiła mnie, zebym skoczyła do sklepu po ser. Z braku lepszych rozrywke skoczyłam.
Stoje sobie w kolejce i stoje. Z braku pomysłów, który zółty ser jets dobry postanowiłam zdac sioe na stare dobre stwierdzenie ,,koniec jezyka za przewodnika"
Zapytałam ,,miłego" Pan, który ser jets według niego najlepszy i który kupuje,bo ja nie mam pomysłu. Pan spojrzał na mnie jakbym sie go co zapytała czy ziemia krazy wokół słonca, cyzli mina na pograniczy ,,ale o co chodzi". Pana wcieło. Dalej tematu nie drazyłam, ponierwaz pomogła mi miła Pani. Na koniec rzuciłam tylko:
Homo sum et nil humani a me alienum esse puto...nawet ser.

Łacina źle na mnie działa. Obecnie jetsm orzechy. Taki to był czwartek.
tajne-zielone-pomidory 2005-01-20 15:01:37 skomentuj (3)
takie tam
Co to jest: małe różowe i pożera kamienie?
-Mały różowy pożeracz kamieni!

K. mi wysłała.
Cała sala tanczy i spiewa. Głupie to to jak cholera, ale mnie bawii. Wniosek: Bawi mnie głupota. Przykra rzeczywistosc.

Dlaczego na swiecie jets głupota?
-Po to,zeby bawic ludzi.

Cała sala tanczy spiewa. hahaha

Kto da wiecej?

Głupawka...

tajne-zielone-pomidory 2005-01-17 12:39:40 skomentuj (3)
nie ma jak spontan
Siedziałam cały wieczór znudzona. M. namawiła mnie,zbeym do niej wpadła na chwile na studniówke....namawiała namawiała...i była pewna,ze nie przyjade.;p
O godz.1.40 przyszła do domu moja mama. Namowiłam ja,zbey mnie zawiozła. Po 3 minutach byłam pod szkoła. Przez 10 pogadałam ze znjaomymi. Kolejne 3 byłam w domu. Nie ma jak mamy spontan poźną noca.;) Dodatkowo M. jets moim wiernym fanem...na wielki wieków. tia teraz moge isc spac...
tajne-zielone-pomidory 2005-01-16 02:06:31 skomentuj (7)
a takie tam...
Intelektualna rozmowa z kumplem. Jest tak głupia, ze musza ja zamieścić ;p

-czy Ty się zawsze musisz czepiać?
-ja się nie czepiam. Tylko mowie to co myślę złotko
-czepiasz się widzisz znowu nie mówisz o co chodzi...tylko rzucasz jakimiś aluzjami..
-hehe...nie rozumiesz moich aluzji i tu cię boli hihi
-znowu jesteś złośliwa
-ja nie jestem złośliwa
-zawsze jesteś ironiczna i złośliwa
-nie prawda czasami nie jestem
-np. kiedy...?
-np. jak śpię...chociaż czasami śni mi się jako kogoś wkurzam...wydaje mi się, ze miałam wczoraj proroczy sen...hehe...
-O.!
-Co?
-No widzisz...czepiasz się
-Hehe.. widzę, ze Pan aluzje załapał
-Spadaj
-A masz jakieś propozycje gdzie mogę spadać.. jak siedzę na podłodze..??
-Kiedy nie jesteś złośliwa ?
-Jak kogoś nie lubię??
-Jak to.?
-Wtedy mi się nie chce energii mego mózgu oddawać.
-Czyli mnie lubisz..?
-Tego nie powiedziałam
-Ale jak to..??
-Przecież ci od początku tłumacze, ze nie jestem dzisiaj złośliwa...tylko mowie prawde...
-Nie łapie...
-I w tym właśnie widzę Twój problem;p



tajne-zielone-pomidory 2005-01-15 16:56:41 skomentuj (3)
Twórcze i kobiece...
Hista....
I)
prof:S?
cisza...
prof:S?
K.w łazience jest.
prof.ale jak to? na mojej lekcji?
K.Ma złe samopoczucie.
prof. jak to? na mojej lekcji?
K. no jakby to ujac ma okres...??
K.(inna niz ten pierwszy) vel.miesiączke
prof.aha...ale jak to?
M.(wyraz znudzenia) na mojej lekcji;p

Nie ma to jak lotnosc umtysłu...nie ma..;p

II)
prof.to moze kogos zapytam?
K(ta co ma zawsze jakies nawiasopodbne cuda): następuje zwolnienie blokady.;p
prof.ja nigdy nie byłem zablokowany.

III)
ktos; jaki mamy problem?
ja: Ty sam jestes problem...

IV) Jestesmy ze(to ejst forma poprawna jakby co:p) S. w sklepie
S: ja chce takie na urodziny!!
Ja:Spoko. Bezproblemowo.
S.albo nie...ja chce cos innego Chce Twoje rozowe bokserki
Ja;Ze co prosze? Chcesz moej stare, 5ltenie, gaie do spania,które zyja w odmetach mojej szafy i prowadza swoje własne nieużywlane zycie?
S.Tak.
Ja:jakbym Cie nie znała to bym posiadziała o jekaies seksulane odpały;p
S;ba...


głupawka....
S.(przed olimpiada)...O.ja sie boje ja nic nie umiem...
Ja: panikujesz...to 90% ludzi nie wie tego co Ty. kolejne 9% to kredynie, a tne 1% ja wytępie...ok?
S: ale ja sie boej i nie nie umiem.
Ja:przestan spełniasz wszytkie warunki,zeby wygrac;p
S:Np.?
Ja: masz na imie S i na nazwisko F. chcesz czegosc więcej.
S:Czyli ja mam chyba cholerne szczescie,ze spełniam wszytkie warunki;p
Ja: no ba...jestes jedyna osoba, która spełnai warunki. SPokojnie mozesz sie wozic;p
S;(na cała ulice) jestem warunkowa;p

hmm..warunkowe to ma chyba zwolnienie..ale nie wnikam;p

tajne-zielone-pomidory 2005-01-15 13:52:39 skomentuj (7)